Kaszubskie marzenie ze stypendium > Marzenie wyniesione z domu



Marzenie wyniesione z domu

Janusz nigdy nie lubił poprzedniego mieszkania w bloku. Wychował się na Kaszubach, gdzie stoi dom rodzinny, który był dla niego zawsze wzorem, do którego należy dążyć. Gdy więc trafiła się okazja kupienia tanio zniszczonego domu w szeregowcu, nie zastanawiał się ani chwili.

- Krysia prawie płakała, że nie chce takiego domu, że lepiej jest mieszkać w kamienicy, bo nie ma żadnego kłopotu z ciągłymi remontami - Janusz Lubiński od pierwszego imienia żony woli to drugie. Pokazuje miejsca, gdzie wyburzył ściany działowe, gdzie nośne i jak zaprojektował wiele detali, które uczyniły dawny niemiecki rozkład pomieszczeń bardziej współczesnym i funkcjonalnym. ˝ona Teresa śmieje się, że jest samochwała, dodaje więc szybko: - Duże prace wykonałem przy pomocy brata, ale drobiazgami, upiększającymi całość, zajmowała się wyłącznie Krysia.

Pierwotnie po wejściu do domu wkraczało się od razu do dużego pokoju. Obecnie, po przesunięciu ścian, wchodzi się do korytarza. Stąd prowadzą wejścia do salonu, kuchni i kolejnych pomieszczeń, a jednocześnie osobne do przedsionka prowadzącego do ogrodu i na schody wiodące na piętro.

 

Teresa Lubińska